Przegląd kultowych gier wideo

Poniższy przegląd gier wideo jest wybiórczy. Omówiono tylko co ważniejsze tytuły. Wiem, że dziś dość dziwnie brzmi nazwa „gra wideo”, tyle że kiedyś tak mówiono, a że tekst dotyczy tamtych czasów…
Czy coś zabrakło? Pewnie. Śmiało możesz wpisać w komentarzu, a być może gra zostanie dodana do poniższej listy.
Dodam jeszcze, że nie jestem fanem starych, 8-bitowych komputerów, także w poniższym spisie są tytuły głównie arcade’owe i konsolowe, chociaż i nie zabrakło co ważniejszych, komputerowych klasyków.

1972: Magnavox Odyssey

Magnavox Odyssey

To co widzimy powyżej, to pierwsza konsola stacjonarna, podłączana pod telewizor. Proste tytuły o prostych nazwach: gra w tenisa nazywała się po prostu Tennis, baseball – BaseBall, itd. Dziś wydaję się to dziwne, ale konsola była tak słaba, że elementy graficzne naklejaliśmy na telewizor. Każda gra posiadała odpowiednie naklejki, pomagające nam w wizualizacji obiektów. Sprzęt nie posiadał nawet procesora. Jednak to ta maszynka pomału przenosiła „gralnię” do domu. Przypominam, że jest rok ’72 – w kinach leci Ojciec Chrzestny, na szpulakach słychać Smoke on the Water, a tymczasem coraz więcej ludzi chce grać…

 

Roulette

Roulette (1972) Nie jest to żadna kultowa gra, jednakże chciałbym zobrazować jak wyglądały pierwsze gry na konsolach. Grafika to tak naprawdę nakładka na TV. Świecący klocek wskazywał nam liczby. Gra pochodzi z konsoli Magnavox Odyssey. Screen z YT, filmik Chrisa NEO.

 

1972: Pong

Pong

Ktoś tu nie grał w Ponga? Po jednej i drugiej stronie ekranu mamy „paletki”, a na środku piłka, którą odbijamy przeciwko komputerowi, bądź drugiemu graczowi. Zasady zabawy proste jak budowa cepa, ale nawet i dziś takie coś potrafi wciągnąć. Zwłaszcza gdy gramy z drugim, żywym graczem. Automat z Pongiem, nie jest pierwszym „growym” automatem, ale na pewno spopularyzował granie w salonach.

 

Pong

Pong (1972) Dwa kolory, dwie paletki, piłka – oto przepis na sukces.

 

Breakout

Breakout (1976). Ten brzydki screen pochodzi z wersji arcade. Gra była wariacją Ponga, lekko zmodyfikowana – zamiast przeciwnika odbijającego nam piłkę – sami rozwalaliśmy cegiełki na planszy. Dwa lata później (1978), został wydany port na domową konsolę – Atari 2600.

 

1977: Atari 2600

Atari 2600

Podczas gdy w Stanach rządziło Atari 2600, na naszym rynku (i to dopiero pod koniec lat ’80tych), była dostępna jakaś marna podróbka tejże konsoli. Sam posiadałem taką podróbkę, o nazwie Rambo. Tymczasem w Stanach grali na Atari 2600. Portowano większość gier z salonów gier, na tę konsolę. Była jakaś gra na automacie w salonie? Za jakiś czas była i na A2600. Co z tego że wyglądała gorzej. Ogółem opchnięto 30 milionów sztuk. Na konsolę wyszły nawet gry, które obecnie są zarezerwowane dla Nintendo (np. Mario).

 

Space Invaders

Space Invaders (1978) Inwazja Obcych! Operuj umiejętnie statkiem w kierunku lewo-prawo, broniąc swojej bazy! Strzelaj do wszystkiego co się rusza! Czyli jak Pong/Breakout ewoluował poprzez dodanie opcji strzelania. Hit z maszyn arcade, w którym na jednym żetonie, żyłowaliśmy swoje wyniki.

 

Asteroids

Asteroids (1979) Kolejna prosta, wciągająca i kultowa pozycja. Statyczny ekran – Twoja rakieta (jakkolwiek…) i dziesiątki planet, które zmierzają w Twoją stronę. Wariacja Space Invaders, gdzie tutaj mamy planety, które musimy omijać/rozwalać. Tu, inaczej niż w przypadku Space Invaders, sterowaliśmy po całej planszy, można było nawet wylecieć za planszę i wlecieć drugą stroną. Asteroids na Atari2600 nie zachwycał. Nie dość że premiera odbyła się dwa lata później względem oryginału, to i grafa była kiepska. Sprzęt Atari był dość ograniczony. Czasy, gdzie gry z automatów miały lepszą grafikę niż konsole stacjonarne?

 

Adventure

Adventure (1979) Pierwsza przygodówka z widoczną postacią (kwadratem), labiryntami, lochami, a także przeciwnikami. To także pierwsza gra, która miała easter egg – czyli ukryty sekret przez producenta – w tym wypadku było to wpisanie nazwy autora programu do ukrytej planszy. Dawniej nie było żadnych napisów końcowych, a gry często były robione przez jedną, dwie osoby, które nie mogły podpisać się pod swoim dziełem. Tytuł wyszedł tylko na domową konsolę – Atari 2600, nie zrobiono wersji arcade, więc mamy tu do czynienia z exclusivem.

 

Galaxian

Galaxian (1979) Co tu robi ta gra? Przecież to Galaxian z „Pegasusa”! No niezupełnie, najpierw w ’79 roku, w salonach arcade, zagościło Galaxian. Jak widać końcówka lat ’70-tych, to moda na kosmiczne strzelaniny. Pięć lat później wyszła wersja na NESa, nieróżniąca się niczym szczególnym. Za to okrojona wersja (z 1983 r.) na Commadore64, wyglądała całkiem brzydko.

 

PacMan

Pac-Man (1980) Nareszcie coś innego niż kosmos i latające stateczki. W Pac-Manie błądziliśmy po labiryncie, zbierając kropki, omijając przy tym wrogów. Były też power-upy, po zjedzeniu których czasowo byliśmy nieśmiertelni. Ale co ja tam będę opowiadał. Pac-Man to ikona naszej rozrywki. Wystąpił nawet w teledysku Bloodhound Gang. Podobno na postać Pac-Mana wpadł gość, który zobaczył pizzę, bez jednego kawałka…

 

Defender

Defender (1981) Kolejna strzelanina, tym razem lecimy w bok ekranu. Automat z grą rozszedł się w ilości 55.000 i był to komercyjny sukces. Grę stworzyli ludzie od flipperów – firma Williams. To musiały być piekne lata (nie u nas, wiadomo): początki komputerów, konsol, automatów do gier, flipperów…

 

Donkey Kong

Donkey Kong (1981) Tytuł znany również posiadaczom NESa/Pegasusa, choć pierwotnie ukazał się na automatach. Jako bezimienny gość (aczkolwiek podobny do Mario), musieliśmy wdrapać się na samą górę, do swojej ukochanej. Przeszkadzał nam w tym, tytułowy Donkey Kong. Ot, pomysł na grę idealny – jak na rok ’81. Goryl zadomowił się także na innych konsolach, ale najlepsze są jednak platformówki z jego udziałem.

 

Frogger

Frogger (1981) Cała gra polegała na przejściu żabą, na drugą stronę ekranu, omijając przy tym przeszkody na drodze. Oczywiście było coraz trudniej, co by wepchać więcej żetonów w automat. Gry z tej serii, wyszły chyba na wszystko co możliwe, powyżej jednak screen z wersji automatowej.

 

Tempest

Tempest (1981) Znów kosmiczna strzelanina, tym razem wektorowa grafika pozwala śledzić akcję w głąb ekranu. Tempest miał być takim nowszym, odnowionym Space Invader’sem. Jest to też pierwsza gra na świecie, w której dodano możliwość zmiany poziomu trudności. Screen z wersji automatowej.

 

Castle Wolfenstein

Castle Wolfenstein (1981) Pierwsza gra z serii Wolfenstein, nie była strzelanką z widokiem z oczu. Gra którą widzisz powyżej, wyszła pierw na komputery firmy Apple, następnie przeportowano na DOSowe systemy, czy Commodore 64. Skradanka, w której mieliśmy do przejścia 60 komnat. Czasem trza było ruszyć głową i przebrać się za nazistę, by nie wzbudzać podejrzeń u wroga. I to wszystko w 1981 roku…

 

Ultima I: The First Age of Darkness

Ultima I (1981) Pierwsza gra z gatunku rpg i pierwsza gra z tej zapomnianej już dziś serii. Screen wyżej przedstawia grę na platformę Apple II, bo to na tym sprzęcie gracze mogli zagrać jako pierwsi. Tak wyglądało pierwsze pakowanie doświadczenia (expa) w grach wideo.

 

1982: Commodore 64

Commodore64

Komputer domowy posiadający 64 kilobajty RAMu (stąd nazwa) i 1 megaherz. Co niektórzy, w tamtych czasach – mający wujka w Niemczech, lub zamożniejsi Polacy, decydowali się na zakup „Komadory”. Nie ma co tu się o tym rozpisywać, wszak o komputerach tu nie pisuję, ale warto odnotować premierę tego sprzętu. Zapewne wielu obecnych graczy, swoją przygodę z grami, zaczynało na tym komputerze.

 

Pole Position

Pole Postion (1982) Te kolorowe wyścigi były pierwszą grą o Formule 1. Jeżeli wierzyć niektórym źródłom, to trasy były rzeczywiste (tiaa). Gra szybko została skonwertowana z automatów, na komputery domowe i konsole.

 

Pitfall

Pitfall (1982) W tamtych czasach każda platformówka była inna. Dziś każda gra przygodowa jest taka sama tylko w innej oprawie A/V. Dlaczego Pitfall to była fascynująca przygoda „Indiany Jonesa”? Dlaczego Donkey Kong tak różnił się od przygód Mario, czy Montezumy? Każda gra była inna – tworzona przez jedną, dwie osoby, każda gra polegała na czymś innym. Pitfall wyszedł na Atari2600 w 1982 i od razu przypadł do gustu fanom Indiany Jonesa, mimo sporego poziomu trudności.

 

Fire Figter

Fire Fighter (1982) Gra o strażaku, który gasi palący się budynek. Dramaturgii dodają postacie, które cierpią w tym palącym się budynku. Ta gra trafiła tu tylko dlatego, że jest jedną z moich pierwszych gier – miałem ze 3 latka i tak mi się wryła w pamięć, że pamiętam ją do dziś. Zresztą za pomocą emulatorów, mogę sobie dziś odświeżyć ów tytuł. Dziś nie potrafię tu za bardzo sterować, ale za łebka graliśmy całą rodziną w Fire Fighter, Grand Prix, czy „zabawę w chowanego” (nie pamiętam tytułu) na podróbce Atari 2600. Szkoda że nie powstał żaden remake, choćby i pierdółka na telefon.

 

E.T. the Extra-Terrestrial

E.T. the Extra-Terrestrial (1982) Gra która przyczyniła się do krachu na giełdzie w USA, który miał miejsce w 1983. E.T. było tak kiepską grą (notabene napisaną w 5,5 tygodnia), że zakopano wszystkie niesprzedane gry gdzieś na pustyni w stanie Nowy Meksyk. Jak dla mnie, ta gra nie różni się zbytnio od tytułów wydawanych na Atari 2600, ale wg. ówczesnych pism, zbierała niskie noty.

 

1983: Nintendo

Nintendo

Tak doszliśmy do premiery konsoli Nintendo. W ’83 roku, start odbył się w Japonii. Do Europy zawędrowała trzy lata później, do Polski oficjalnie nigdy, ale my mieliśmy swoje Pegasusy w latach 90-tych… (wyobrażacie sobie takie obsuwy premier teraz?). W Polsce Pegasus zrewolucjonizował granie na konsolach. Sporo dzieciaków na osiedlu miało te podróbki NESa, wymieniali się „dyskietkami”. No i na hali targowej, czy giełdzie można było kupić kartridż 999999 in 1, lub grę, która na okładce była całkiem inna, niż sama gra…

 

Track & Field

Track & Field (1983) Tak wyglądała Olimpiada na automatach. Pierwsza gra z cyklu „nachrzaniaj w przyciski ile się da”. W grze znalazło się sześć dyscyplin sportowych, m.in.: naparzanie przycisków w biegu na 100 metrów, rzut oszczepem, młotem. Gra która wprowadziła nowy gatunek, a także zepsuła kilka przycisków. Screen z wersji automatowej, chociaż gra wyszła na każde ówceszne platformy do grania: od komputerów, po NESa.

 

Mario Bros.

Mario Bros. (1983) W tej grze po raz pierwszy widzimy braci Mario. Ten gość w Donkey Kongu, był bezimienny. Bracia Mario, to świetna gra do zagrania z kolegą w kooperacji. Statyczne tło, wypełzający przeciwnicy z rur, no i my wraz z kompanem, skaczący im po głowach… Dużo nie trzeba było, a gra z miejsca stała się hitem. Powyżej widzimy screen z wersji automatowej, jednakże najwięcej osób grało w to na NESie (Pegasusie). Wersja „pegasusowa” nie różniła się od tej arcade’owej, jednakże ukazała się później

 

Bomberman

Bomberman (1983) Tak brzydko wyglądał pierwszy Bomberman, wydany na komputer MSX (po dwóch latach wydano poprawioną wersję na NESa – a zresztą ta gra wyszła na każdy możliwy sprzęt grający). Podkładanie bomb pod balony (?), szybka ucieczka, błądzenie po labiryntach… tak wyglądała rozgrywka. Seria wychodzi do dziś – pomysł się sprawdził.

Tak dochodzimy do końca tegoż artykułu. Tekst będzie stale rozwijany, więc zapraszam do odwiedzin za jakiś czas 🙂